Bitwa o budżet: Bednarz contra Rychlewski

Gentlemanom ponoć nie wypada rozmawiać o pieniądzach, ale kandydaci na stanowisko prezydenta miasta Wrocławia tym bardziej powinni. Na 10 kandydatów jedynie dwóch zdecydowało się potraktować wrocławian poważnie i otwarcie podejść do tematu. Reszta najwyraźniej nie przejmuje się tym, że ich obietnice przedwyborcze pochłonęłyby setki milionów złotych. Może i tak nie mieli zamiaru ich dotrzymywać.

Pozwólmy najpierw wypowiedzieć się gościowi na łamach mojego bloga, czyli Panu Waldemarowi Bednarzowi. Proponuje on oszczędności w łącznej kwocie 349 mln zł. To trochę mało zważywszy, że miasto tylko w tym roku zadłuża się na kolejne 430 mln zł. Ale czy kwota 349 mln zł sama w sobie jest realna? 54 mln z tej kwoty nie budzi moich większych wątpliwości. Nie oznacza to, że na 100% potwierdzam realność tych wyliczeń, ale zdają się one być sensowne. 8 z 10 punktów Pana Bednarza jest więc w porządku, ale niestety dwa pierwsze, odpowiadające za 295 mln zł z łącznej kwoty 349 mln zł to istne kuriozum. Pierwszy z nich, opiewający na kwotę 261 mln zł, zakłada, że Panu Bednarzowi uda się zaoszczędzić 30% na rocznych inwestycjach Wrocławia w wysokości 870 mln zł. Tyle, że miasto nie ma tych 870 mln zł. Idąc tym tropem, Pan Bednarz mógłby równie dobrze ogłosić, że oszczędzi 3 mld zł, jeżeli tylko zainwestujemy 10 mld zł rocznie. W sumie nie wiem, czemu tak nie zrobił.

Przenieśmy ten tok rozumowania na grunt życia codziennego. Jeżeli przyjdzie do nas przyjaciel i powie, że brakuje mu 1.000 zł, a my byśmy mu powiedzieli, że widzieliśmy w sklepie telewizor za 6.000 zł z rabatem 1.000 zł i żeby sobie go kupił, aby móc zaoszczędzić te brakujące 1.000 zł, nasz przyjaciel chyba by w nas zwątpił. Podobne odczucia mam w odniesieniu do Pana Bednarza. Trzeba najpierw zaoszczędzić co najmniej 698 mln zł, jeżeli nie chcemy wyprzedawać składników majątkowych gminy, aby w ogóle móc myśleć o inwestycjach. Czemu akurat 698 mln zł? Ponieważ 190 mln zł to deficyt budżetowy, 250 mln zł to dług zaciągnięty na spłatę poprzednich zobowiązań, a 258 mln zł to „zyski” z wyprzedaży majątku gminnego. Licząc jak Bednarz, możemy zastosować te „jego” 30% jedynie do kwoty 170 mln zł. Wtedy oszczędność wyniosłaby około 50 mln, ale na pewno nie 261 mln zł. Drugi punkt to poręczenie obecnego zadłużenia spółek miejskich przez miasto, czyli przez nas. Po pierwsze spółki miejskie nie są znane z przesadnie gospodarnego podejścia do pieniędzy podatników, dlatego już z punktu widzenia ideologicznego można mieć duże zastrzeżenia do takiego rozwiązania. Po drugie, a to jest dla mnie ważniejsze, sam Waldemar Bednarz pokazywał, że przenoszenie zadłużenia do spółek miejskich było konieczne, aby uniknąć zarządu komisarycznego we Wrocławiu. Ustawa w tym zakresie została co prawda złagodzona z początkiem 2014 roku, ale czy oznacza to, że możemy bezkarnie zwiększyć dług miasta do ponad 100% jego rocznych przychodów? Poprzednią granicą wprowadzania komisarza – i dymisji prezydenta – było 60%. Waldemar Bednarz wdrożeniem propozycji oszczędzającej podobno 34 mln zł sprowadza na Wrocław przynajmniej niebezpieczeństwo ustanowienia komisarza. Czy taką propozycję można uznać za poważną?

Co proponują KWW Lewica Wrocławska i Konrad Rychlewski?

Po szczegóły zapraszam do obejrzenia filmiku. Natomiast łączne oszczędności, które my proponujemy, to 869.864.003 zł. W tym 316.688.361 zł to oszczędności z tytułu niepowielania chybionych inwestycji (np. Narodowe Forum Muzyki), 251.478.932 zł oszczędzamy dzięki rezygnacji z budowy nowych dróg (środki na remonty dróg pozostają bez zmian), 261.696.710 zł to oszczędności związane z administracją, a 40.000.000 zł pochodzi z tzw. rezerw budżetowych. Nowe wydatki to łącznie 869.761.460 zł, w tym:

- rezygnacja ze sprzedaży składników majątkowych gminy: 258.350.000 zł
- spłata kredytów bez zaciągania nowych: 218.000.000 zł
- likwidacja deficytu w wydatkach bieżących: 190.000.000 zł
- program „200 nowych tramwajów dla Wrocławia”: 78.000.000 zł (85% łącznych środków z Unii Europejskiej, lączna inwestycja to 2,6 mld zł przez 5 lat)
- 1000 nowych mieszkań komunalnych: 30.000.000 zł
- 2000 nowych miejsc w żłobkach: 30.000.000 zł
- rezygnacja z opłat za przedszkola: 21.905.100 zł
- program opieki pielęgniarskiej w szkołach publicznych: 10.600.000 zł
- rezygnacja z opłat za żywienie: 9.199.610 zł
- rezygnacja z opłat za żłobek: 7.478.230 zł
- stołówki szkolne i przedszkolne: 7.000.000 zł
- Centrum Wielokulturowości: 7.000.000 zł
- rezygnacja z opłat za przygotowanie przedszkolne: 2.228.520 zł



Filmik pokazuje też ogromną wartość konsultacji społecznych. Obecna na konferencji dziennikarka Polskiego Radia Wrocław zwróciła mi uwagę, że w celu pokrycia całego Wrocławia kanalizacją muszę ten program kontynuować do roku 2016. Przez noc przemodelowałem budżet, wydłużając między innymi spłatę całości zadłużenia miasta o 4 miesiące, a zawarte powyżej liczby już uwzględniają te zmiany. W zależności od tego, czy będziemy budować szybką kolej miejską, czy nie, spłata całego długu miasta Wrocławia możliwa jest do 2023 lub do końca 2026 roku.
Trwa ładowanie komentarzy...